Chipotle pozwane za ukrywanie szpiegowania w łazience

W zeszłym miesiącu 18-letni kierownik teksańskiego Chipotle został aresztowany za umieszczenie kamery szpiegowskiej w damskiej toalecie. Joanny Castillo został oskarżony o inwazyjne nagrywanie obrazu, ale to nie był koniec ani dla niego, ani dla firmy.

Nowy pozew twierdzi, że dyrektor generalny lokalizacji, wraz z wyższym kierownictwem Chipotle, próbowali zatuszować skandal szpiegowania, posuwając się do tego, że skierowali innego kierownika, aby wysiadł z telefonu z policją, kiedy zadzwoniła, aby zgłosić incydent.

Nie byłoby to rozważne

Zarzuty w pozwie, złożonym przez klientkę i jej nieletnie dziecko, nie są miłe dla kierownictwa Chipotle w sklepie lub ich przełożonych. Po tym jak pracownica po raz drugi odkryła kamerę szpiegowską w damskiej toalecie i podejrzewając, że to Castillo umieścił kamerę w damskiej toalecie, przekazała sprawę szefowi Castillo, dyrektorowi generalnemu Franco Diazowi. Ale zamiast skontaktować się z organami ścigania lub wyższym kierownictwem, Diaz zabrał kamerę ze sobą do domu, aby, jak twierdzi pozew, „przypuszczalnie oddać się samozadowoleniu oglądając nagrania wideo z obnażonymi kobietami i dziećmi”.

Dopiero gdy pracownik zgłosił to innemu menedżerowi, Chipotle przywiodło wyższe sfery, w postaci szefa zespołu Juana Hernandeza i Restauratorki Irmy Valenzueli. Według pozwu, zarówno Hernandez, jak i Valenzuela próbowali przekonać kierowniczkę, że „nie byłoby rozsądne” zadzwonić na policję, a nawet namawiali ją do rozłączenia się po tym, jak zadzwoniła pod numer 911.

Nie chodzi o zbrodnię – chodzi o jej zatuszowanie

Ale zarzuty pozwu na tym się nie kończą:

Tuszowanie obejmuje, ale nie ogranicza się do następujących działań: (1) próba zrzucenia winy na klientów za podłożenie urządzenia nagrywającego, (2) zniszczenie kart SIM, które zawierały graficzne obrazy kobiet i dzieci rozbierających się i korzystających z toalety, (3) nakazanie, aby żaden z kierowników i pracowników Chipotle, którzy wiedzieli o skandalu z nagraniem wizualnym, nie powiadomił nikogo, w tym organów ścigania, (4) pozwolenie przez dyrektora generalnego innemu członkowi kierownictwa na zabranie urządzenia nagrywającego do domu w celu zniszczenia dowodów i niewątpliwie zaangażowania się w samozadowolenie z oglądania filmów z kobietami i dziećmi rozbierającymi się i korzystającymi z toalety, (5) poprzez dalsze zezwalanie dyrektorowi generalnemu, który był zaangażowany w tuszowanie sprawy, na kontynuowanie pracy na stanowisku kierowniczym przez ponad dwa miesiące po ujawnieniu skandalu z inwazyjnym nagrywaniem wideo, (6) poprzez usunięcie maili międzybiurowych, które informowały kierownika, który był współspiskowcem i bliskim przyjacielem jednego z seksualnych drapieżników, o nazwiskach pracowników Chipotle i byłych pracowników skarżących się na skandal, które zostały dostarczone do Chipotle przez adwokata Powodów w zaufaniu w próbie rozwiązania roszczeń Powodów bez uciekania się do procesu sądowego, oraz (7) odmawiając powiadomienia jakichkolwiek swoich pracowników i/lub klientów, w tym dzieci, którzy nie mieli wiedzy o skandalu z inwazyjnym nagrywaniem wideo.

Pozew podkreśla również cztery inne oskarżenia o napaść seksualną przeciwko menedżerom Chipotle z udziałem kobiet i nieletnich dzieci. Powinno to być już oczywiste dla każdego właściciela małego biznesu, ale dla przypomnienia: instalowanie kamer monitoringu w toaletach jest nielegalne. A jeśli przyłapiesz pracownika na instalowaniu kamery szpiegowskiej w łazience, zwolnij go i zadzwoń na policję.

Napisz komentarz